sobota, 28 czerwca 2014

Piernik lany "krakowski" czyli nadal ciasteczkowo

  Ciasto dziś upiekłam, zgodnie z obietnicą daną sobie, że 3-4 razy w miesiącu uraczę się czymś własnej roboty. Pozbierałam do kupy wszystkie moje umiejętności kulinarne, sięgnęłam po zeszycik i... upiekłam piernik. Wersja oszczędna bez miodu. Nie wiem czy to ta aura burzowa czy co innego, ale humoru mi to nie poprawiło. W dodatku po odwyku cukrowym jakoś mi nie smakował tak jak dawniej, choć wyszedł nad wyraz okazale.
Oto przepis

maka 400 g
cukier 250 g
mleko 1 szklanka
margaryna 125 g
jaja 2 szt.
powidła śliwkowe 4 łyżki
kakao 2-3 łyżeczki
Przyprawa do piernika
soda 1 łyżeczka
bakalie wg uznania

Margarynę rozpuścić i ostudzić. Do przesianej mąki dodać wszystkie sypkie składniki. Utrzeć jaja z cukrem, dodać mleko a następnie mąkę z dodatkami. Mieszając dodać powidła, rozpuszczoną margarynę i bakalie.
Keksówkę natłuścić i obsypać bułką tartą. Wstawić do nagrzanego piekarnika o temp. 175 stopni termoobieg + grzałka dolna. Piec 1 godzinę.

Oto zdjęcia ciągu dalszego ciasteczkowych hafcików :)






A oto piernik w całej okazałości. Moje zdjęcia są takie sobie ale gdybyście miały ochotę obejrzeć prawdziwe majstersztyki to zapraszam  tu - http://tastyvariations.blogspot.com/








35 komentarzy:

  1. MNiam:) Bylby akurat na teraz;) Do herbatki.
    Moze jakis konfiturek sobie dorzuc, dla oslody?
    Ano czasem tak bywa, ze niewiele nas cieszy. Przytulam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak myślę, że przy ploteczkach smakowałby o wiele lepiej :)) W życiu są noce i dnie i tylko czasem niedziele...
      Ściskam !

      Usuń
    2. Uwielbiam te ksiazke.Film zreszta tez. Dobrej niedzieli Malgosiu!

      Usuń
    3. Książka wspaniała a ekranizacja szczególnie udana!
      Radosnej niedzieli Kasiu!

      Usuń
  2. Зося, это великолепно и очень аппетитно!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten Twój cudnie wyrośnięty i przypieczony piernik pobudza moje kubki smakowe i marzenia niedzielne o słodkich, lecz niewinnych, grzeszkach łasucha. Na razie herbatę miętowa popijam i myslę o dzisiejszym dniu...Poszłąbym na jagody i zrobiła pierogi z jagodami, ale gości sie spodziewam wcześnie, więc nie będę miała na to czasu.
    (I wiesz co Zosiu - piszesz, że nastrój masz nie najlepszy. Mnie też od kilku dni to trzyma. Poirytowana chodze jakaś, zachmurzona. Są rzeczy, które choćby nie wiem jak przysypywać natłokiem roboty czy innych wrażeń, wciąz na wierzch sie pchają i zatruwają spokojność.Ech, jakie to "Barbarowe". Człowiek wciaz w tym swoim sosie. Międli tam coś w środku i wałkuje. A świat taki piękny...)
    Ściskam Cie mocno Zosiu i nam obu ulgi w sercu i usmiechu bez trosk życzę!:)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie są problemy, których przysypać się nie da... wyjdą na wierzch i tak. Najgorzej jak człowiek wie co powinien zrobić, ale nie... Pewnie dlatego nic mnie nie cieszy, bo wiszą nade mną pewne sprawy jak nie przymierzając ten miecz Damoklesa i albo smykne spod niego albo...
      Nic to, jak mawiał pan Wołodyjowski, pożyjemy zobaczymy co z tego wyjdzie :)
      Radosnej niedzieli życzę Ci Olgo!

      Usuń
  4. Taki cudny piernik nie poprawił nastroju? To źle. Za to haftowane słodkości muszą wywołać uśmiech, bo są zjawiskowo piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baardzo liczyłam na terapeutyczne właściwości piernika ale jak widać przeliczyłam się ;) Cieszę się, że spodobały Ci się haftowane słodkości :)

      Usuń
  5. Oj, oczy by jadły i to bardzo łapczywie, naprawdę piernik wgląda smakowicie, a ze to jedno z moich lubianych smakołyków to tym bardziej.... ech.
    No i te Twoje słodkości wyszywane, nic tylko się mogę gapić w monitor - hipnotyzujące :D
    Pozdrawiam i ściskam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lejesz miód na moje serce :)) Muszą jakoś udoskonalić ten internet, bo jak tu przyjaciół poczęstować? ;) Następne ciasto za tydzień, ale hafty będą wcześniej.
      Ściskam mocno :))

      Usuń
  6. Piernik ciągnie oczy i babeczki tez. Szkoda, ze nie pomogło i pieczenie i haftowanie. Może faktycznie trzeba spokojnie przeczekać smętny czas? Wyhaftuj serducho z końmi. To Cię trochę zajmie i na pewno da dużo radości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółeczko kochana, za dużo już było przeczekiwania i nic dobrego to nie przyniosło. Uratuje mnie tylko działanie, bo w końcu czymże jest życie jak nie ciągłym ruchem... Stojąc w miejscu, widzę jak się cofam, a tego znieść nie mogę. Nic to, będzie dobrze... :) Jeden haft w trakcie, następne w kolejce a i szydełko nie próżnuje :))
      Buźka!

      Usuń
  7. Cudowne sa twoje babeczki , na ciasto tez miałam ochotę , czasu brak a i chęci tez ,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasu brak to nie dziwota, gorzej jak chęci też - wiem z własnego doświadczenia... Violu czasu i chęci życzę z całego serca! :))

      Usuń
  8. ale ci ten piernik urósł..chętnie bym go skubnęła:) a hafciki są sliczne i starannie wykonane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do piernika i do haftu szalenie się przykładałam, tak też z radością przyjmuję tak miłe słowa :)))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  9. Z której by strony nie spojrzeć to smakowicie u Ciebie....Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi! Faktycznie, wyszło niesamowicie monotematycznie ;))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  10. Piernika nie lubię, ale za to mam cudowny przepis na drożdżowe :) Mniam, mniam..
    Za to babeczki nitką "pieczone rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nitką "pieczone" :) muszę koniecznie to zapamiętać! Wrzuć przepis na bloga, chętnie skorzystam :)

      Usuń
  11. Maravilhosas habilidades, parabéns!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrigado por essas palavras gentis :))
      Saudações

      Usuń
  12. Ach jakie cudne słodkości i te niteczkowe i jedzeniowe :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że Ci się podobają :))
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Piernik..... ♥♥♥♥ Jadłabym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piernik jest... po prostu cudny :)) I ten zapach w domu :)
      Jak się robi takie serduszka? Ja samouk jestem komputerowy i luki miewam ;))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  14. Ależ u Ciebie słodko. Hafciki raczej niejadalne, ale ten piernik....... mniam, mniam.
    A co do tych Twoich hafcikowych ciasteczek;- może fajnie byłoby je połączyć w jeden obrazek, oprawić i powiesić sobie dekoracyjnie w kuchni.
    Gorąco pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł jest świetny, tylko... ja nie mam miejsca w kuchni :) Wytwarzam więcej niż mogę zagospodarować, jeszcze trochę i straż pożarna będzie mnie wyciągać spod sterty haftów ;) Powiem Ci, że piernik jest szalenie mniam, mniam... a właściwie był :))
      Ściskam :))

      Usuń
  15. no Ty się z pewnością nie nudzisz w domu:))) mi się teraz nie chce piec, ale te xxxx ciacho prędzej bym stworzyła:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nie nudzę się, nawet czasem mam wrażenie, że doba jest za krótka :)))

      Usuń
  16. Cudne hafciki, prezentują się wspaniale!!!
    Piernik bardzo apetyczny....
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wytwory moich rąk spodobały Ci się :)))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  17. Witaj! Pięknie potrafisz zabijać czas, hafty cudne, ciach aż ślinka leci, złote rączki masz i tyle, pozdrawiam ciepło Dora

    OdpowiedzUsuń