... można wyjść z domu, wystawić buźkę do słonka, aż żyć się chce :) Żyć się chce tym bardziej, że skończyli kosić kukurydzę i spać można co czynię nader chętnie razem ze wszystkimi psami ze wsi. Ostatnio na wsi cisza taka jak makiem zasiał. Nawet w pierwszej chwili pomyślałam, że UFO wszystkie psy ze wsi porwało, ale zaraz wspomniałam sobie o tych przeszczekanych nocach i sprawa stała się jasna. Odsypiają i tyle. I pomyśleć jak szczekały to przeszkadzały a jak przestały to czegoś brakuje. No jeszcze się taki nie urodził żeby wszystkim dogodził.
Poszwendałam się dziś podwórku, zebrałam trochę pomidorków, pewnie ostatnich w tym roku. Taka jakaś nostalgia mnie wzięła, znowu jesień, znowu o jeden rok jestem starsza... Nie zdążyłam się jednak rozkręcić bo moje kociska mnie wytropiły i dalej się cieszyć, w oczy zaglądać. Zdjęcia trudno było im zrobić, bo co kucnęłam, to zaraz biegiem do mnie na kolanka, no a z góry robione to już nie takie fajne.
Teraz wieści z robótkowa. Zostały mi różne kawałki, kawałeczki i inne skrawki z granatowej kuchni i postanowiłam jak najwięcej ich zagospodarować zgodnie z porzekadłem - "Oszczędnością i pracą narody się bogacą". U mnie z gotówką zawsze krucho to sobie pomyślałam, że wypróbuję. Może i ja się wzbogacę :) Wracając do sedna sprawy, wybrałam parę kawałków i zrodził się pomysł co z tego zrobić. Trzeba jeszcze dołożyć jeden pasek i będzie gotowe. Czy domyślacie się co to będzie? Niedługo odsłona gotowego... a nie, nie, nie powiem co to będzie - zgadnijcie :)))
 |
Powiedzcie, z czym to się kojarzy? |
 |
Adio pomidory, adio ulubione - pamiętacie taką piosenkę z Kabaretu Starszych Panów.
Śpiewał ją Michnikowwski. |
 |
Liście już czerwienieją. |
 |
Tu nawet bardziej. |
 |
No nie da się ukryć - jesień. |
 |
A to moja furtka obrośnięta bluszczem. |
 |
Tu Bonifacy mówi - Nie martw się nawet jak będziesz miała sto lat i tak będę cię kochać.
No chyba, że przestaniesz mnie karmić. |
 |
Bonifacy na posterunku. Patroluje okolicę. |
 |
Ile ja się muszę namęczyć, żeby to białe futro, było naprawdę białe. |
 |
Zejdź do mnie bo ja nie mogę wejść na górę. |
 |
Jedno z dwóch.
Weź mnie na kolanka albo daj coś do jedzenia. |
Bonifacy...jak pieknie -znajmo sie nazywa:)) Czas naszego dziecinstwa..
OdpowiedzUsuńNie wiem co powstanie ztych skrawkow, bo jesli chodzi o "szyciowa" wyobraznie to ze mnie noga kompletna.Za to, tez mam ogrod i kota;) I goraco pozdrawiam:))
Odgadłaś za to pochodzenie imienia mojego ulubieńca (każdy ze zwierzaków nim jest) !
UsuńJesień jest piękna, szczególna ta w Twoim ogrodzie. Dziękuję za udział w candy, cieszę się, że się zapisałaś. A koty to moje ulubione zwierzęta. Niestety nie mam na razie możliwości posiadania jednego, ale Twoje są widać bardzo szczęśliwe:D
OdpowiedzUsuńMusiałam się zapisać, bo ja wielka herbaciara jestem i to rodzinne u mnie po mamusi (ludzie wyszło mi jak w reklamie herbaty, która u mnie w domu jest zwana napojem herbacianopodobnym) ale taka jest prawda. I w dodatku ta namiętność jest zaraźliwa.
OdpowiedzUsuńPięknie! Zazdroszczę kotów i ogródka...
OdpowiedzUsuńNie ma czego zazdraszczać, ogródek taki bardziej rustykalno-ekologiczny. Znaczy się zachwaszczony i cokolwiek w nieładzie, ale za to zwierzaki mogą w nim buszować do woli bez obawy, że coś zniszczą ;)))
OdpowiedzUsuń