Znacie to?
Znamy, znamy!!!
To posłuchajcie... ;))
Za siedmioma czerwonymi górami,
za siedmioma czerwonymi rzekami,
za siedmioma czerwonymi lasami,
na czerwonej polanie
stał czerwony domek,
na czerwonej ławeczce
siedział z i e l o n y krasnoludek
I mówił - o k %#@a ! Ja to chyba jestem z innej bajki!
Wiecie co? Coraz częściej czuję się jak ten krasnoludek.... jakbym była z innej bajki ;) Jeszcze dawno- niedawno, w każdym razie czas już jakiś temu, żaliłam się że nie nadążam. Świat biegnie jak szalony, jak by chciał przegonić samego siebie!
...a ja zagubiona w tym ferworze stoję ...
obserwuję....
i próbuję ....
... próbuję nadążyć za tą szaloną karuzelą!
I oto wspięłam się na wyższy poziom...
...już nie próbuję nadążyć.
Zalęgło się we mnie nieodparte wrażenie, że jestem z innej bajki ;)
Jak ten krasnoludek... ;)
Tkwię w oku cyklonu i przyglądam się z zaciekawieniem migającym dniom, godzinom, miesiącom...
... już nie uczestnik tylko obserwator.
Jak to wszystko się skończy?
Happy end...?
Czy wręcz przeciwnie...?
Nie wiem... i pierwszy raz w życiu cieszę się, że nie mogę zajrzeć w przyszłość...
Mały patchwork uszyty rok temu.
Tkanina bawełniana
Wypełnienie - Pellon 100% poliester
Lamówka- spodnia tkanina wywinięta na wierzch
Szycie - ręczne czyli tańcowała igła z nitką
Pikowanie - centymetr od szwów
Technika - trójkąty cięte z tkaniny zszytej z pasków (kalejdoskop)

























































