piątek, 17 października 2014

Dynie i dywanik czyli jesień w rozkwicie

 Zosieńce weny ostatnio brak do pisania, Azaliż jeno do pisania więc robótek będzie sporo, bowiem resztki wszelakie dostały wyrok opiewający na przeistoczenie się w cóś jeśli nie pożytecznego to chociaż ozdobnego ;)
Zdjęcie dywanika zaległe także prezentuję co by z gęby cholewy nie robić ;))

































44 komentarze:

  1. Twoje dynie normalnie do mnie lypia:)) Sliczne.
    A co Ci tak lisci nawaialo na dywanik, skadinad ladny bardzo i podobny do takiego, ktory mielismy w poprzednim domu. :)
    Nie wiem co by na brak weny poradzic..lyk absyntu?
    Usciski:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to takie łypiące dynie są ;)))
      W spożywczaku sprawdzałam absyntu nie mieli w asortymencie, także nici z tego sposobu sprowadzania weny...
      Ściskam i buziaki posyłam! :))

      Usuń
  2. Urocze te dynki:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie wokół tyle dyń, że mus był zrobić!
      Pozdrawiam gorąco! :))

      Usuń
  3. Piękne dynie Zosiu! Taki fotograficzny post też jest ciekawy. Pomilczysz chwileczkę I wena na pisanie wróci;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej my kobiety musimy pracować zgodnie z księżycem - przypływ, odpływ... i tak w kółko ;)))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  4. Fajne te robione przez Ciebie dynie, Zosiu! Z daleka prawie jak zywe! Na pewno piękną stanowią ozdobę. Ożywiają wnętrze i rozweselają je trochę. A co one mają w środku, że takie bombiaste?
    Oj, ta jesień...Niewesołe nastroje ze sobą przynosi. Niemoc jakąś...Tak widocznie musi być czasami, bo przecież wszystkich to dotyka. A tych wrażliwych najbardziej.
    Uściski serdeczne zasyłam i wspierajace, ciepłe mysli!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dynie wew środku posiadają ocieplinę, którąż zakupiłam czas jakiś temu w ilości pół metra i jak na razie końca nie widać :)))
      Jesień, wiosna a raczej przedwiośnie to takie okresy przejściowe. Takie ni pies ni wydra coś na kształt świdra i tak dokładnie ja się czuję w tym czasie. Dzięki za wsparcie!
      Ściskam mocno - buźka! :)***

      Usuń
  5. Zaskoczyłaś mnie tymi dyniami- przefajne:):): Lepsze od tej na polu. A to pole, to takie, jakie najbardziej lubię- ogromne i w miarę płaskie. Musi oko gdzieś polecieć. Liściasta aranżacja na dywanie bardzo trafiona. Popatrz, takie małe rzeczy, a potrafią bardzo ucieszyć:) Zrobiło mi się błogo na duszy. Chyba kolor dyni też zadziałał. soczysty, optymistyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię kolory, teraz na nie nie ma mody. Wszędzie dominują biele i ewentualnie szarości, beże, w skrajnych przypadkach czernie a przecież świat jest kolorowy!
      A mnie przeraża takie płaskie aż po horyzont... dlatego lubiłam jeździć w góry ;) Tam zawsze miałam coś za plecami.
      Buźka!

      Usuń
  6. Rewelacyjne dynie :-) Bardzo mi się podobają :-)
    Jak widać na zdjęciach... jesień... ale ja bardzo lubię spadające liście ;-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest coś w jesieni wspaniałego... Zwalniamy, wyciszamy się, jakbyśmy zaraz mieli wpaść w sen zimowy... Te przygaszone kolory, coraz wcześniej zapadający zmrok...
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  7. Piękne dynie, spodobała mi się też serwetka na której leżą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sto punktów za spostrzegawczość! Faktycznie zrobiłam im zdjęcie na niedawno zrobionej serwetce, która nie doczekała się indywidualnej sesji fotograficznej :) Jakoś tak kolorem pasowała mi do tych dyniek :)

      Usuń
  8. Piękne dynie na serwetce i na polu, a dywanik wyjątkowo jesienny. Wena pisarska ma prawo odpocząć, poczekamy na muzę, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba będzie tę muzę ściągnąć z urlopu przymusem bo sama gotowa jeszcze nie wrócić ;)))
      Pozdrawiam :))

      Usuń
  9. Οι κολοκύθες σας είναι καταπληκτικές !!!!
    Πολύ επιτυχία το πλέξιμο και το χρώμα !! Μπράβο !!!!!
    Μ αρέσει πολύ και το πλεχτό που είναι από κάτω από τις κολοκύθες !!!
    Τις κίτρινες κολοκύθες που βλέπω στον κήπο εμείς στην Ελλάδα τις κάνουμε γλυκό με μέλι και είναι πολύ ωραίο !!! Πολλά χαιρετίσματα !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ευχαριστώ για τα πολλά λόγια :)) Χαίρομαι που σου άρεσε. Είναι υπέροχο ότι ζούμε τόσο μακριά από κάθε άλλο και μπορούμε να δούμε το έργο του άλλου :)
      Με εκτίμηση !!! :))

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Jak jesień to mus, żeby było dyniowo! ;) To właśnie Ty mnie zainspirowałaś do tych dyń, jednym z poprzednich komentarzy :)) Dzięki:))

      Usuń
  11. Twoje dynie bardzo, bardzo mi się podobają. Zdjęcia z nimi są takie ciepłe i pięknie rozświetlone słońcem. Dywanik też ładnie się prezentuje;- ależ go fajnie jesiennie przyozdobiłaś.
    Wena do pisania na pewno wkrótce wróci, może nawet ze zdwojoną siłą.
    Gorąco pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dywanik przyozdabiałam na spółkę z jesienią i Psicą, która ciągle w sierści znosi do domu liście... :) Miejmy nadzieję, że wena wróci, bo bez niej mi jakoś tak nijako...
      Ściskam! :)

      Usuń
  12. Dynie jak malowane. Zosiu, piękne kolory wybrałaś. Śmiało mogą robić za prawdziwe. Super :)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory wygrzebane z przepastnych czeluści koszyka kordonkowego... oj, coraz w nim więcej miejsca... widać zapasy się kończą ;)
      Pozdrawiam gorąco Dorotko! :))

      Usuń
  13. Wena przejawia się w różny sposób i taki też dobry:) Podobają mi się Twoje dynie i dywan w jesiennej odsłonie też się dobrze prezentuje.
    pozdrawiam
    lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, z weną człek nie zna dnia ani godziny... ;)) Cieszę, że dynie Ci się spodobały :)
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  14. Super deko na jesień! Bardzo podobają mi się te szydełkowe dyńki... A weną się nie przejmuj - przyjdzie na nią czas...
    A może by tak o tym pogadać "live"?
    Założyłam dzisiaj skype, jeżeli masz także, to daj mi namiar... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak za mną chodziło coś szydełkowego na jesień... chodziło, chodziło aż w końcu przyszło ;)))
      Co do reszty to ja na to jak na lato!
      Wyślę e-maila :)))

      Usuń
  15. Ach ty Zosiu-Samosiu!!! cudne dynie

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne aranżacje! :) A wena wpada i wypada... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie tak, wpada i wypada... mogłaby jednak częściej wpadać, człowiek się niecierpliwi ;))

      Usuń
  17. Widzę, że na wielu blogach królują już dynie. Twoje są urocze. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają inni, mam i ja ! :))
      Dzięki za miłe słowa i pozdrawiam gorąco! :)

      Usuń
  18. Świetne dynie-też mi się takie marzą. Piękna robota-wyglądają jak żywe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zrobić, szybko, łatwo i przyjemnie :))

      Usuń
  19. No i śliczny ten dywanik, i wzorek ma przyjemny i kolorki... miodzio po prostu, bardzo mi się podoba :) A Twoje dynie obłędne, o ja nie mogę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dywanik to miłość od pierwszego spojrzenia... a jaki w dotyku cudny, moja psica uwielbia na nim spać :)

      Usuń