sobota, 4 października 2014

Jeż i wianek czyli bliskie spotkania trzeciego stopnia

Wianek poczyniłam, mobilizowana licznymi wpisami na blogach o tematyce jesienno-wiankowej. Postanowiłam nie odstawać od stada i przyozdobiwszy gotowca, z dumą pstryknęłam fotki.  W nocy wychodząc na spacer z Psicą odkryłam przyczynę szybko znikającej karmy dla kotów. Okazało się, że mają konkurencję. Jeże rozpierzchły się na wszystkie strony, jeden postanowił zostać gwiazdą i pozował uparcie do zdjęć. Wyraźnie widać, że bliskie spotkanie z człowiekiem mu niestraszne...
















36 komentarzy:

  1. Wianek ładny. A wielbiciel karmy z psiej miski uroczo sfotografowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psia miska w domu, niedostępna dla intruzów... ale kocia stoi na zewnątrz i jak widać ma stado wielbicieli ;))))

      Usuń
  2. Urocze zwierzatko:)
    Zoskaa, jakie Ty masz ladne dzrwi, zielone! Tez takie chce!
    Z wiankiem rzecz jasna:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zieleń miała być dużo ciemniejsza... w przyszłym roku poprawka, teraz już mi się nie chce przy nich majstrować ;) Wianek powinien mieć tytuł - 'Dary mego ogrodu" :)))
      Przyznaję się, że jestem wielbicielką jeży :)

      Usuń
  3. Uroczy wianek poczyniłaś Zosiu. To teraz kotkom z kolcami wystaw miseczkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Koty' bez długiego ogona za to z kolcami dostają dodatkową działkę żarła, w końcu zima idzie :))

      Usuń
  4. śliczny jeżykmiałam kiedyśZosiu w ogrodzie mieszkał u nas i się nie bał nas nie wiadomo co się z nim raptem stało - a wianek jest cudowny - ja takich nie potrafię zrobić- buziaki śle Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nadal jest, tylko zrobił się nieśmiały :) Wiklinowa baza to gotowiec, ja tylko w zależności od pory roku wtykam tam co mi w ręce wpadnie ;)

      Usuń
  5. Mojemu Najdroższemu jakiś czas temu przyszedł do głowy pomysł i... wpuścił mi jeża do pokoju nocą! Kobieto, co Ja się strachu najadłam! Wyprosiłam, a raczej wyniosłam tego kolczastego gościa (nad ranem) we wiaderku do ogrodu! Nie mogłam dotrwać do rana, bo słyszałam jak tupta i biega po podłodze...hihi!
    Wianek, gotowiec czy nie, wyszedł Ci ładnie! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy byłam mała, taka tyci, tyci mój tata przyniósł do domu jeża. Najlepiej właśnie pamiętam jak tupał całą noc :)))
      Com znalazła w ogródku tom uszczkła i zatknęła ;))

      Usuń
  6. O takim jeżu marzy mój syn, ale ja nie za bardzo. W ogrodzie nawet i dziesięć niech łazi, ale w domu wystarczy mi jeden kot. Wianek bardzo ciekawy i miałaś świetny pomysł z tymi roślinami, super :)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale Ci się nie dziwię, im jestem starsza tym bardziej uważam, że miejsce zwierząt jest w naturze... wyłączając psy i koty, które już na stałe wpisały się na listę naszych towarzyszy ;))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Jak go zobaczę przy okazji to mu przekażę :)

      Usuń
  8. Wianek śliczny... ale nie gniewaj się, jeż ładniejszy ;)

    Pozdrawiam Ania
    http://zkolowrotkiemwsrodzwierzat.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gniewam się, jeżyk ma aparycję gwiazdy filmowej :))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  9. A ja z kolei odwrotnie. Jeże no... po prostu jeże:):):) A wianek akurat jesienny. Bardzo ładnie wyważony w szczegółach, nie przeładowany, fajny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wianek taki - czem chata bogata, tem rada :)) Lubię takie naturalne wianki.
      Jaskółeczko czekam na sprecyzowanie gustów ;)

      Usuń
  10. Fajny pomysł na wianek z tymi miechunkami. To takie niezwykłe rosliny. Bardzo jesienne a bardzo energetyczne. A wianek Twój sliczny wygląda troszke jak wianki bozonarodzeniowe.Wysiałam miechunki u siebie w zeszłym roku, ale nie wzeszły. A tak lubie na nie patrzeć Jest parę kilometrów stąd taki zrujnowany, opuszczony domek obrosnięty miechunkami. Niezwykły widok!
    Jeży w okolicach nie widziałam a na pewno są, tyle ze w ukryciu. Pięknie Ci jeżuś pozował Zosieńko!
    Serdeczne pozdrowienia zasyłam i zycze Ci kolejnych, tak uroczych jesiennych zachwyceń i dobrych niespodzianek!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeże na pewno są, tylko prowadzą nocny tryb życia i najczęściej się mijamy ;)
      Co do miechunek, wykop sadzonkę i zasadź w ogrodzie. Zaręczam Ci, że będą jak chwast trudne do wytępienia ;) Operację najlepiej przeprowadzić wiosną. Efekt murowany!
      Ściskam i buziaki zasyłam! :)))***

      Usuń
  11. Wianek bardzo ładny . Posiałam miechunki i w drugim roku mi zakwitły obficie . Piękna ozdoba ogrodu zima jak śnieg spadnie . Tak pięknie opisałaś jeże , że tuptanie ich słyszałam . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie dało się uwiecznić mojej miny, kiedy je zobaczyłam :)))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  12. Jaki fajniusi ten wianek, rewelacja!!!! , a zdjęcia jeżyka-gościa bardzo interesujące. Pozdrawiam i lecę do warzywek, coby je uprzątać z działki, bo mnie to raczej odwiedzają myszy i się częstują marchewką, pietruszką...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym roku pierwszy raz od niepamiętnych czasów nie miałam ogrodu, więc poświęcam się robótkom :)

      Usuń
  13. Zaczyna mi być głupio...może i ja powinnam ciachnąć taki wianek. Ale jak? Tak ładnie jak Ty nie umiem!
    Słodki ten model :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciachnij, jestem ciekawa efektu :) Model słodki nad wyraz, ciężko było od niego odejść... te oczki maleńkie!

      Usuń
  14. Ładny wianuszek. Bliskie spotkania z jeżami też miewam. I nie koniecznie są one sympatyczne. W zeszłym roku wczesną wiosną nie chcący wybudziłam takiego jego mościa z głębokiego snu;- wyraźnie nie był zadowolony;- fuczał, prychał po czym sobie poszedł.
    Pozdrawiam cieplutko Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie od lat już mieszkają i rozmnażają się i powiem Ci, że jakoś cierpliwie znoszą moje namolne podglądactwo ;) A wzorem taktu nie jestem, o nie ;))
      Buźka! :)***

      Usuń
  15. co za spotkanie;)a jak piesek zareagował?
    wianek bardzo ładny, to teraz ja odstaję od reszty, bo myślę, myślę o wianku i na tym się kończy:)
    pozdrawiam
    lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno coś wymyślisz i to w najmniej spodziewanym momencie :))
      Psica jest rozumna i wie, że jak Pańcia pada na kolana przy jakimś zwierzaku to nie należy jej przeszkadzać w bliskich spotkaniach trzeciego stopnia ;))) Stała półtora metra dalej i przyglądała się ze znudzeniem. W końcu to tylko kolejny jeż... koty są z jeżami w doskonałej komitywie. Jak wyszłam to przy garnku były razem z jeżami w zgodzie i harmonii.
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  16. Το στεφάνι σου είναι καταπληκτικό!!!
    Μου αρέσει πολύ και το πλεχτό κουρτινάκι που βλέπω στην πόρτα !!!
    Χαιρετίσματα και καλά εβδομάδα !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Χαίρομαι που σου άρεσε :)
      Χαίρεται ζεστό :))

      Usuń
  17. Wianeczek zrobiłaś śliczny! Do niedawna i ja miałam przez lata jeżowe towarzystwo w ogrodzie niemalże u wejścia do domu, ale po remontach i kasacji krzewów poszły sobie gdzieś dalej. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się kolczastych lokatorów zawdzięczam chaszczom mego rustykalnego ogrodu ;))) Dobrze wiedzieć! Teraz mam kolejny powód by nic w nim (ogrodzie) nie zmieniać ;))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  18. Wspaniały wianek, roślinki dobrałaś idealnie :) Jeżyk uroczy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, przyznam się... roślinek nie dobierałam, były najbliżej drzwi... ja leniwa z natury jestem ;))
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń