środa, 11 lutego 2015

Drugie śniadanie czyli ciąg dalszy nawyków nowych

  Pogoda zmienną ostatnio jest i wirus jakowyś mnie dorwał. Przeto poślizg mnie wyszedł z postami tyczącymi się zmiany mych nawyków żywieniowych. Pierwsze śniadanie już za nami i co dalej? Ano oczekując na obiad warto się czymś wzmocnić, ale nie żadnym ciasteczkiem, ani reklamowanym szeroko batonikiem z 7 zbożami, ani zadnym innym szeroko nagłaśnianym cudem, tylko owocem albo warzywem. Tu dla ścisłości owoc (lub warzyw) powinien być w ilości sztuk jeden. No chyba, że jest to rzodkiewka, wtedy można zaszaleć i skonsumować cały pęczek, odkładając listki dla głodujących królików  ;)) Nie będę Was oszukiwać pędzę tryb życia raczej stacjonarny a do nadmiernego wysiłku pałam dziwną awersją, toteż w takim wypadku taki posiłek w zupełności zaspokaja moje zapotrzebowanie. Jeśli wysiłek fizyczny jest intensywny, zjadam posiłek wielkości połowy pierwszego śniadania.
Pijam w nieograniczonych ilościach wodę i herbatę, oczywiście niesłodzoną. Mleko oraz soki (mam na myśli soki przecierane a nie napoje, tych ostatnich nie pijam wcale bo i po co ;) ) owocowe i warzywne traktuję jako posiłki. Sprawdzam ich kaloryczność i uwzględniam w całodniowym bilansie. Dobrze jest wypić szklaneczkę mleczka lub soku na godzinę, dwie przed snem. Wszelakiego rodzaju fanty i mirandy omijam dużym łukiem. Apetyt na colę przeszedł mi, gdy dowiedziałam się, że można nią wyczyścić klozecik oraz zastosować jako oprysk na mszycę.
Następny post będzie mówić o obiadku :)
Hafcik malutki z wielkimi planami, jak dotąd niezrealizowanymi ;))







20 komentarzy:

  1. Zosieńko, Danusia bardzo prosi o połączenie obiadku z kolacyjką, bo bardzo chciałaby tak na poważnie zająć się całą sprawą. Jeśli można to podaj kilka wariantów obiadowych, które Zosieńko skonsumowała i tak pięknie po nich schudła. Da się zrobić?
    Osiołek przesliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Danusiu już opublikowałam post o reszcie posiłków, jeśli coś nie będzie jasna, pisz do mnie - email prawy górny róg :))
      Pozdrawiam gorąco! :))

      Usuń
  2. Jeżeli chodzi o odżywianie bardzo polecam książki Bożeny Żak-Cyran, dostępne na allegro. Wystarczy zacząć od jej książki "Energia życia, energia pożywienia" i zrozumie się o co chodzi w odżywianiu. Mi bardzo pomogły, schudłam i czuję się bardzo dobrze !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uda mi się je gdzieś pożyczyć to chętnie przeczytam. ja wychodzę z założenia, że jedzenie to paliwo ;))

      Usuń
  3. Lubię te francuskie maleństwa-fajne na ozdobne bobinki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam na II śniadanie zielony koktajl. Moje koktajle to: zielona herbata (może być kubeczek soku jabłkowego niesłodzonego) + 2 laski selera naciowego+ sok z połowy cytryny - to jest baza i teraz dowolnie np. kawałek awokado i gruszki; albo mrożone maliny czy czarna porzeczka; czasem szpinak, nać pietruszki itp. - oczywiście zmieniam składniki owocowe, albo zielone liście. Można dodać łyżeczkę siemienia lnianego, albo 2 łyżki oleju lnianego. Wszystko blenduję i np. zabieram do pracy w kubku - spożywam jako II śniadanie.
    Seler naciowy ma niewiele kalorii i pomaga w odchudzaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! Wart wykorzystania :))

      Usuń
  5. Ta barwa haftu- staromodne- śliczne. Nie jadam II śniadania. Najwyzej przegryzę kawałkami czerwonej papryki i do obiadu starcza:) Ale obiad mamy zazwyczaj o 13- wcześnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam obiad o 16 :) żebym się potem nie rzucała na jedzonko potrzebna jest wcześniej jakaś przekąska :)

      Usuń
  6. Dobrze Zosieńko że to tak wprost, łopatologicznie wszystko piszesz, może tak do mnie dotrze, bo jak dotąd tyłam od samego słowa dieta;)) Hafty -jak zwykle u Ciebie miłe dla oka. A czy aby ten przedstawiający osóbkę z tamborkiem to nie autohafcik? Pozdrawiam ciepło i czekam niecierpliwie na dalszy ciąg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się nie używać słowa dieta, to jest zmiana nawyków żywieniowych, które mogą być bardzo różne tak jak inne nasze nawyki, które przecież nie raz w życiu zmieniamy :)
      Autoportrecik... hmmmm tom się odrobinę odmłodziła ;)))

      Usuń
  7. Na hafciku ta dzieweczka bardzo mi sie podoba, a osobiście nie lubie żadnych diet, kiedyś cos stosowałam, teraz juz nie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta może być odchudzająca, tucząca lub utrzymująca stabilną wagę. Nam najczęściej kojarzy się z odchudzaniem, Ja osobiście wolę posługiwać się terminem - zmiana nawyków żywieniowych ;))

      Usuń
  8. Latem i jesienią, gdy trzymałam diete było u mnie bardzo podobnie. Teraz sobie znowu folguję, niestety i w bioderka znowu idzie.
    Tym bardziej podziwiam Twoją wytrwałosć i samozaparcie Zosieńko. Jesteś wielka!!!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleńko, doszłam do wniosku, że zmiana nawyków żywieniowych to droga w jedna stronę... syndrom odstawienia cukru nie jest przyjemny i nie wiem czy miałabym siłę na to drugi raz... a zdrowie ma się jedno... i pożyć by się chciało jeszcze... :)))
      Ściskam Cię i buziaki zasyłam! :)****

      Usuń
  9. hafcik malutki,ale piękny
    pozdrawiam
    lena

    OdpowiedzUsuń