piątek, 23 stycznia 2015

Serce Vautier czyli stara miłość nie rdzewieje ;))

W nowym roku powróciłam do starych nałogów czyli wyszywania serc Vautier :) Jako, że styczeń jeszcze mamy więc zimowe poszły na tapetę.
















18 komentarzy:

  1. Te serca sa cudne... Dawno wlasnie u Ciebie zadnego nie widzialam :) Sliczne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz będzie ich więcej :))Na razie będą jeszcze zimowe, w końcu styczeń jeszcze mamy :)

      Usuń
  2. Przepiękne i zachwycające są to wzory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wciąż i ciągle na nowo zachwycają :))

      Usuń
  3. Ja bym bardzo chciała, żebyś na zakończenie pokazała całą kolekcję wyszytych serc! Zagospodarowanych.:) Jak zwykle pięknie wyszło.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich już się nie da pokazać, bo część do ludzi pofrunęła ;)) A poza tym przyznaję się, że ciągle nie są zagospodarowane ;))) Decyzja co z nimi zrobić wciąż nie zapadła ;)

      Usuń
    2. Jak będzie trzeba, to Ci podeślę te dwa, które od Ciebie dostałam,to znaczy zdjęcia:) Może uda się zebrać całą kolekcję:)

      Usuń
    3. Dzięki :)) Mamy czas, do końca jeszcze trochę brakuje! :)

      Usuń
  4. Każdą miłość trzeba pielęgnować. Ty pięknie to robisz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ono jeszcze w klimatach świątecznych. Piękne te Twoje serducha. Może zdradzisz, ile wzorów już zrobiłaś, a ile jeszcze zostało do zrobienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł, postaram się policzyć i napiszę w następnym poście ;)) Następne też będą jeszcze w klimatach świąteczno - zimowych ;))

      Usuń
  6. Kocham takie klimaty -śliczny hafcik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie urzekły tak bardzo, że ciężko się od nich oderwać :))

      Usuń
  7. Piękne serce. A czy będą jakieś wzory wiosenne po świąteczno-zimowych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że będą :)) W tych sercach jest dla każdego coś dobrego :))

      Usuń
  8. piękne serduszko,choć za zimą nie przepadam,to oglądać zimowe krajobrazy uwielbiam.
    lena

    OdpowiedzUsuń